Korzystamy z cookie w celach analitycznych. Akceptuj ciasteczka Dowiedz się więcej

Epromocja

All posts in Baza wiedzy

Największym zaufaniem niezmiennie darzymy rekomendacje znajomych (64%), najmniejszym zaś mailingi z reklamami (8%). Zaufanie do różnorodnych form reklamy jest jednak odmienne w zależności od wieku, co pokazuje najnowszy raport z badania IRCenter. Weronika Niżnik, Digital Research Manager w IRCenter: Sprawdziliśmy, które spośród 12 wybranych form reklamy wzbudzają zaufanie poszczególnych grup wiekowych. Dzięki temu możemy określić, kto zaufa przekazowi nadanemu w kinie i kto przychylnie spojrzy na markę sponsorującą np. wydarzenie sportowe, a do jakich odbiorców zaadresować mailing. To cenne informacje z punktu widzenia naszych klientów i ogólnie reklamodawców. Młodzież i internauci w wieku studenckim (do 24 roku życia), częściej niż inne grupy deklarują zaufanie do reklam na ekranie – zarówno w telewizji, jak i w internecie czy w kinie przed seansem. Grupa ta jest także bardziej przychylna bilbordom na mieście. Młodzi są również najlepszymi odbiorcami sponsoringu wydarzeń oraz informacji, które znajdują na forach internetowych – być może dlatego, że często rozmawiają w tej przestrzeni z tymi samymi osobami przez dłuższy czas, poznając je bliżej i w konsekwencji budując wzajemne zaufanie. Młodzi dorośli (w wieku 25 – 34 lata) zwracają się w stronę rekomendacji znajomych. To w ich przypadku wzajemne polecenia produktów mają największe znaczenie. W grupie tej wzrasta też znacząco Czytaj więcej…


Popularność serwisu cały czas rośnie – w ciągu ośmiu lat zainteresowanie serwisem zwiększyło się czterokrotnie. 14 lutego 2005 roku w internecie pojawił się YouTube, który umożliwia bezpłatne umieszczanie i odtwarzanie filmów. W tym roku serwis ten świętuje dziesiątą rocznicę powstania. Z tej okazji Gemius sprawdził, jaką popularnością cieszył się YouTube w Polsce. Analiza objęła dane z lat 2006–2014. źródło: brief.pl


Natalia Hatalska ruszyła z nowym projektem. Ekspertka w cyklu filmów wideo, nazwanej przez autorkę On/Off, postanowiła przedstawić bieżące trendy społeczne ze styku świata online i offline. Pierwszym tematem, którym się zajęła było Pokolenie Z, nazywane często pokoleniem nowych technologii. Starsze pokolenia z łatwością wyrażają negatywne opinie i obawy na temat współczesnych dzieci i młodzieży. Bo nie bawią się, tak jak to było kiedyś, na podwórku, bo uzależnione są od nowych technologii, bo przedkładają kontakty wirtualne nad rzeczywiste spotkania z rówieśnikami, bo nie potrafią się skupić na jednej rzeczy. Hatalska w swoim filmie poprzez wywiady z samymi zainteresowanymi i ich rodzicami, stara się obalić najpowszechniejsze mity. Jak sama zastrzega nie jest to badanie, ale prezentacja opinii i sposobu postrzegania świata przez najmłodsze pokolenie. Pokolenie, które urodziło się po 1996 roku. Wnioski? „Po przeprowadzeniu wielu wywiadów i z dziećmi, i z ich rodzicami, doszłam do wniosku, że to my – starzy 🙂 – demonizujemy technologię” – pisze w opisie projektu Natalia Hatalska. Dalej dodaje: Co ciekawe, rodzice demonizują głównie kontakt dziecka z tabletem, smartfonem, komputerem – takiego negatywnego podejścia nie mają już do telewizora. Być może dlatego, że telewizor zdążyliśmy już oswoić, korzystaliśmy z niego jako dzieci, urządzenia mobilne to wciąż dla Czytaj więcej…


Po szumnych zapowiedziach i wielu plotkach, które pojawiły się w zeszłym roku, Facebook, wraz z partnerami, rozpoczął testowanie nowego narzędzia o nazwie „Facebook at Work”. Mark Zuckerberg znany jest z tego, że stara się z każdym rokiem zwiększać wpływy Facebooka na rynku mediów społecznościowych. Kupuje te social media, które odciągają od niego użytkowników, a gdy właściciele platform nie są zainteresowani sprzedażą tworzy własne odpowiedniki. Odwrót młodych ludzi od Facebooka jest tak zauważalny i raczej niezmienny, że jego właściciel postanowił rozwinąć swą firmę w innym kierunku – środowisk biznesowych. Zuckerberg postanowił zaimplementować rozwiązanie stosowane w jego własnym przedsiębiorstwie, na szeroką skalę, udostępniając firmom komercyjnym platformę do wewnętrznej komunikacji. Bo tym właśnie ma być „at Work”. Wyglądem i możliwościami ma przypominać Facebooka, którego znamy na co dzień z prywatnych kont. Każdy pracownik do dyspozycji będzie miał swój profil, strumień aktualności, tzw. News Feed, możliwość przesyłania prywatnych wiadomości na chacie, szablon tworzenia wydarzeń czy grup. Pracownicy, którzy znają Facebooka ze swoich prywatnych kont, nie będą mieli problemu z rozpoczęciem aktywności na nowej odnodze portalu. Choć, zgodnie z zapowiedziami, poprzez „at Work” mają zostać wprowadzone także nowe narzędzia i funkcje, jak chociażby możliwość pracy nad dokumentami w czasie rzeczywistym. Zmianie ulegnie także, a może Czytaj więcej…


W ostatnim miesiącu 2014 roku przebadano 21 najczęściej czytanych tytułów na rynku – łącznie 33 numery. Grudzień okazał się wyjątkowo bogatym w reklamy miesiącem – całkowita liczba publikacji wyniosła 474. Średnio w jednym numerze ukazało się ponad 14 reklam – to najlepszy wynik od początku roku. Wśród wszystkich reklam autopromocja stanowiła znikomy procent – ponad 84 proc. to publikacje komercyjne. Było ich więcej niż w poprzednim miesiącu. Nieznacznie spadła liczba reklam o tzw. „innym formacie”, podobnie jak w przypadku Full Page’y. Half Page okazał się formatem, który pojawiał się nieznacznie częściej. „Zmiany są jednak zbyt małe, aby mówić o tendencji spadkowej czy wzrostowej ww. typów reklam. Cały czas jednak ¾ reklam na tablecie to właśnie Full Page. Pośród nich ponad 56 proc. przekierowywało nas na stronę klienta – wynik ten w sposób oczywisty pokazuje nam, że to właśnie ten typ reklam jest najczęściej dostosowywany do magazynów tabletowych. Dlaczego? Ponieważ spośród reklam typu Half Page oraz „inny format” na stronę klienta przenosiło nas odpowiednio 9 proc. i 4 proc. reklam.” – komentuje Weronika Gładych, Account Manager, w adrino odpowiedzialna za reklamę w wydaniach tabletowych. „W grudniu reklamodawcy w głównej mierze postawili na statyczne reklamy. Nie został wykorzystany potencjał do zaangażowania użytkowników, Czytaj więcej…


Nadchodzący rok przyniesie spore zmiany na rynku reklamy. Stanie się tak m.in. za sprawą reklamy osobistej (ang. programmatic), która obok Big Data oraz automatyzacji działań marketingowych, jest jednym z najczęściej wymienianych przez ekspertów trendów na nadchodzący rok. Jeszcze nigdy nie można było obserwować tak dużej ilości nowych technologii, które zmieniają sposób, w jaki konsumenci i firmy postrzegają przekazy reklamowe. Mimo, że obecnie wartość polskiego rynku reklamy jest już ustabilizowana i według szacunków wynosi około 6,5 mld zł, wciąż jesteśmy świadkami dużych zmian w tym sektorze. Na uwagę zasługuje zwłaszcza fakt malejącego znaczenia reklamy telewizyjnej, która w ciągu najbliższych 3-4 lat odda prowadzenie na tym polu reklamie internetowej. Już dziś wydatki na promocję w internecie, według IAB, wynoszą 2,43-miliarda zł. – W 2015 roku wartość tego rynku wzrośnie o około 14 procent. Największą dynamikę wzrostu w tym segmencie będzie miała reklama osobista (ang. programatic) – prognozuje Maciej Wyszyński, managing director CEE w Sociomantic Labs. – Wartość tego sektora w 2015 r. wzrośnie aż o 120 proc., co przełoży się na zwiększenie jego udziału w wydatkach na reklamę display do ok. 10 .proc – dodaje Wyszyński z Sociomantic. Nadchodzący rok przyniesie więc duże zmiany w reklamie internetowej. Oto 5 trendów w e-reklamie Czytaj więcej…


Polskie partie nie do końca jeszcze potrafią odnaleźć złoty środek i zdają się nie rozumieć, że umiejętne wykorzystanie internetu to jednak trudna sztuka, która – gdy już się ją opanuje – może przynieść ogromne korzyści. W badaniach 21 partii politycznych oraz ich działań w internecie prowadzonych podczas tegorocznej kampanii do wyborów samorządowych pod lupę wzięte zostało między innymi wykorzystanie potencjału email marketingu oraz aktywności w mediach społecznościowych. Ich funkcjonowanie zostało przeanalizowana przez GetResponse, Sotrender i Bluerank w najgorętszym, przedwyborczym okresie. O tym, które ugrupowanie polityczne „rządzi” w internecie wiedzą wszyscy. Potwierdzają to badania: Kongres Nowej Prawicy zgromadził największą liczbę fanów na Facebooku, do niego również należy tytuł najbardziej angażującego użytkowników. Wiadomo również, że sukces ten nie zaowocował wysokimi wynikami w ostatnich wyborach samorządowych. Jak radzą sobie pozostałe partie? E-mail marketing Ta część badań miała za zadanie sprawdzić, w jaki sposób partie polityczne wykorzystują e-mail marketing. Okazało się, że w zasadzie tego nie robią: tylko 4 z 21 badanych ugrupowań (19 %) rozsyłało newsletter, przy czym nie było to działanie reguarne. Dla przykładu: Platforma Obywatelska ma na swoim koncie 1, a Sojusz Lewicy Demkratycznej 3. Twórców raportu zastanawiało też, która z partii odpowie na wysłanego do niej e-maila zawierającego przedwyborcze obawy Czytaj więcej…


Najlepszym sposobem dzielenia się wydarzeniami z naszego życia i pokazaniem ich naszym znajomym i całemu światu, wydaje się Instagram. Dzisiaj jest to dla nas oczywiste, ale jak to się właściwie zaczęło? Jakiś czas temu współzałożyciel Instagrama Mike Krieger podzielił się swoimi wspomnieniami z czasu gdy wraz ze swoim przyjacielem – współpracownikiem Kevinem Systromem, założyli pierwszy na świecie portal społecznościowy opierający się tylko i wyłącznie na wymianie zdjęć. Ten niewielki startup założony w San Francisco, w którym pracowało 14 osób, zmienił świat social mediów i upowszechnił nowy sposób wymiany informacji między ludźmi. Protoplastą Instagrama była aplikacja Burbn, która miała grono zagorzałych zwolenników i jednocześnie pierwszych użytkowników. Nie była to jednak bardzo popularna aplikacja, a ówczesne telefony (4 lata we współczesnym rozwoju technologii to wieczność) nie były przystosowane do wyświetlania zdjęć tak doskonałej jakości jak jest to obecnie możliwe. W lipcu 2010 roku, Mike wraz z Kevinem postanowili, że spróbują stworzyć własny serwis, służący do wymiany zdjęć, które są najbardziej uniwersalnym i dosłownym sposobem komunikowania i dzielenia się momentami naszego życia, którymi chcemy pochwalić się światu. Następne dni spędzili na projektowaniu interfejsu, tak aby był on maksymalnie wygodny, przejrzysty i funkcjonalny. Po dwóch tygodniach, gotowa była pierwsza wersja portalu, którą następnie testowało Czytaj więcej…


Od 2 mln zł w 2010 roku do około 40 mln zł w br. wzrosła sprzedaż e-booków i audiobooków w Polsce – informuje Virtualo w raporcie na temat rynku e-booków. Czytelnicy elektronicznych książek przede wszystkim korzystają z urządzeń Amazon Kindle, które według sprzedawców stanowią ponad połowę wszystkich zakupionych czytników. Według raportu obecnie w formie cyfrowej dostępnych jest około 35 tysięcy książek po polsku. Nie ma dokładnych danych, ile urządzeń posiada polski rynek. Według szacunków Pawła Horbaczewskiego, właściciela firmy Art Tech, dystrybutora czytników Onyx Boox Polacy korzystają z ok. 200 tys. czytników. Z kolei Maksym Zhelezniak, szef działu sprzedaży PocketBook szacuje, że polski rynek rośnie o ok. 140 tys. e-czytników. Na przestrzeni czterech lat zmianie uległa forma e-booków – od popularnego PDF, poprzez EPUB, MOBI (obsługiwany przez czytnik Kindle) do multiformatu, w którym dostępna jest większość treści elektronicznych. Na przestrzeni 2011 i 2012 roku w Polsce zrezygnowano z zabezpieczeń Adobe DRM na korzyść znaku wodnego. Twórcy raportu podają, że jest to ewenement na skalę Europy. Najczęściej z e-czytników korzystają mężczyźni (56 proc.). Aż 67 proc. badanych stanowią osoby w wieku 25-45 lat. Z badań przeprowadzonych przez Virtualo wynika, że wirtualni czytelnicy czytają średnio trzy razy więcej niż czytelnicy papierowi. Polski e-czytelnik Czytaj więcej…


W ubiegły weekend, światek pozycjonerów obiegła informacja, że Google wprowadziło najnowszą wersję algorytmu pozycjonującego Pingwin 3.0. Zaraz po publikacji rozgorzała dyskusja na temat zmian, zysków i strat oraz zasad działania nowego algorytmu. Wprowadzona po cichu nowa wersja algorytmu Pingwin, tak jak wszystkie poprzednie, wzbudziły szereg pytań dotyczących zasad działania i zmian, jakie zostały wprowadzone w nowym produkcie Google. Nowa wersja ma utrudnić umieszczanie słabej jakości stron internetowych na szczytach wyszukiwarki. Pomimo skąpych informacji przekazanych przez twórców, Pingwin 3.0 nobilituje strony, które zawierają dobrej jakości, oryginalny i ciekawy kontent , są stale aktualizowane, optymalizowane oraz te, które generują dużo linków odnoszących użytkowników do mediów społecznościowych i portali tematycznych. Co prawda, jeszcze nie wszyscy właściciele stron internetowych zauważyli zmiany w pozycjonowaniu spowodowane działaniem nowego algorytmu, jednak już niedługo wszyscy użytkownicy wyszukiwarek zauważą różnicę w wynikach wyszukiwania. Patrząc na korzyści, które odniosą dobrej jakości strony internetowe, możemy wnioskować, że stracą strony, które nie są na bieżąco optymalizowane, aktualizowane, nie generują linków do mediów społecznościowych a jakość treści na nich umieszczonych pozostawia wiele do życzenia. Na wyższe pozycje zostaną przywrócone także strony, które zostały ukarane przez poprzednią wersję algorytmu, a które pozbyły się SPAM-u i poprawiły jakość oferowanych treści. O czym trzeba pamiętać? Najważniejsze Czytaj więcej…